Od jakiegoś już czasu słychać tu i tam o filmie dotyczącym młodych dam, które świadczą usługi seksualne za telefony, doładowania czy ciuchy. Dzisiaj coś mnie tknęło, aby zobaczyć półgodzinny film Katarzyny Rosłaniec, który został nakręcony jako film dyplomowy. Jest to krótkometrażowa wersja filmu (dostępnego w Internecie), pełnometrażowa wersja wchodzi do kin już niedługo.

Ponieważ ostatnio zainteresował mnie temat wszelkich reklam dostępnych w Internecie stwierdziłem, że wyłączę całkowicie Adblocka. Chętnie zobaczę jakie aktualnie panują "trendy" w polskim Internecie dotyczące reklamy i przy okazji zrobię sobie test na cierpliwość, z którą ostatnio u mnie strasznie krucho. :-)

Można powiedzieć, że w ostatnich latach posiadanie Linuksa stało się jakimś "trendem". Coraz więcej użytkowników Windowsa rezygnuje z niego (bardzo często za sprawą swoich znajomych) na rzecz Linuksa - głównie Ubuntu - i chwalą się swoją GNUśnością. Coraz więcej ludzi również stara się na lewo i prawo wykrzykiwać hasła "Linux dla każdego!", całe szczęście w sumie z marnym skutkiem. Ja jednak staję po drugiej stronie barykady i chciałbym uświadomić niektórym, że Linux jednak nie jest dla każdego.

Ci, co mnie znają, wiedzą iż niechętnie zmieniam wygląd swojego pulpitu. Mój desktop prezentuje się zawsze mniej-więcej tak samo i ewentualne zmiany zachodzą tylko wtedy, gdy instaluję nowy system. Dzisiaj jednak coś mnie tknęło i zaszalałem! Lekki lifting mający na celu zdobycia jeszcze więcej miejsca, nowa tapeta i dekoracje okien. W moim przypadku to niemały cud. ;-)

Odkąd w Internecie spam stał się rzeczą naturalną ludzie zaczęli wymyślać przeróżne metody do walki z nim. Już nie mówię o samych programach, które instalujemy na serwerze pocztowym, bądź to komputerze domowym, ale o wszelkich technikach "ukrywania" adresu email. Niektóre z nich są wręcz żałosne.

Postanowiłem, iż na "sędziwym sprzęcie" nie będę instalował Archa, ani innego Linuksa - postawię na nim Windowsa. Ostatnio stwierdziłem, że bezproduktywne siedzenie i gapienie się w matrycę laptopa nie ma sensu, a dodatkowo jeszcze strasznie męczy (śmiej się śmiej, ale od razu głowa leci w dół ;-) ). Dlatego też stwierdziłem, iż przyda się trochę wirtualnej rozrywki w przerwie w pracy, a ten komputer (przypomnę - 512MiB pamięci RAM, 2,66 GHz, dysk 80 GiB, GF 5200 FX) idealnie nadaje się na moje ulubione gry.

O ile sam fakt tego, że mogła zostać wykradziona baza danych wykopu nie robi na mnie żadnego wrażenia, to ilość osób szybko zmieniających hasła - tak. Szczególnie dziwi mnie, że nawet na Joggerze są osoby, które stosują jedno i to samo hasło do kilku, a być może nawet kilkunastu wortali. Przecież to jest chore! Szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę, że pod każdym wpisem o hasłach potrafią napisać "tak, tak - bezpieczne hasło to obowiązek". Dlatego też postanowiłem przedstawić wam mój sposób na to, jak mieć mnóstwo różnych haseł, których wcale nie musimy pamiętać.

Nikt chyba nie zaprzeczy, że Ubuntu odniosło swoisty sukces, na który składa się mnóstwo czynników. Przede wszystkim dość rozbudowana akcja "marketingowa" i sama koncepcja systemu (wrzućmy do Ubuntu jeszcze więcej wszystkiego!), aby każdy mógł się w nim "odnaleźć". Jednakże sprawy zaszły ostatnio zdecydowanie zbyt daleko.

Niejaki Dusty Phillips postanowił napisać Handbook dla systemu Arch Linux. Jest to zapewne jedynie lekko przerobiony i przystosowany do tej formy Beginners Guide. Prawdopodobnie będzie dostępna już w październiku na Amazonie (w języku angielskim oczywiście, polska wersja nawet nie ma swojej wersji w Internecie!).

Do popełnienia tego wpisu zainspirowała mnie dyskusja pod pulpitem Flegmatyka dotycząca "zamulającego" oprogramowania i coraz to bardziej wymagających wersji nowych programów (głównie oczywiście środowiska graficzne).