Jeżeli Twoja partnerka zarzuca Ci brak romantyzmu i marzy się jej kolacja przy świecach, ale przez brak świec (i funduszy na nie) nie jesteś w stanie spełnić jej wymagań - mam specjalne rozwiązanie! Ponieważ w akademiku/domu studenta o wiele łatwiej jest znaleźć kapsle po piwie, aniżeli coś przypominającego chociaż świeczkę, to należy je wykorzystać. Zatem co będzie nam potrzebne do przygotowania odpowiedniego nastroju?

Wczoraj pojawiły się obrazy płyt nowego Arch Linux w wersji 2009.08-RC1 przeznaczone do dokładnego przetestowania przez użytkowników. Warto się tym wydaniem zapoznać, albowiem pojawiło się kilka ciekawych zmian i aktualizacji. Między innymi znajdziemy tam nowego pacmana w wersji 3.3, wsparcie dla dm_crypt i lvm podczas edytowania partycji i wiele innych. Po więcej informacji zapraszam do oficjalnego wątku gdzie znajdziecie obrazy ISO płyt nowego Archa, linki do poradników dla testujących oraz w przyszłości zgłoszone bugi.

Pod ostatnią recenzją na filmlogu dyskusja w komentarzach zeszła na trochę boczny tor i zainspirowała mnie do wpisu o tym, dlaczego gore jest fajne.

W każdym momencie można zamówić sobie płytę z Ubuntu/Kubuntu/Edubuntu, która trafi do naszych rąk po kilku tygodniach zupełnie za darmo. Developerzy Xubuntu od dawna walczyli o to, aby dodać i ten remix do ShipIt, jednakże Canonical widzi zbyt małe zainteresowanie dystrybucją. Tak więc ludzie wzięli sprawy w swoje ręce i postanowili poszukać rozwiązania gdzie indziej. Można powiedzieć, że im się udało, albowiem możemy otrzymać "darmową" płytę z Xubuntu dzięki on-disk.com za $3. Jest to koszt transferu i innych pierdół. Ech, "darmowa płyta".

Na pewnym blogu został opublikowany niezły wpis o freelancerach. Ponieważ jakby nie patrzeć zaliczam się do tej grupy odrobinę mnie rozbawił i chciałbym się z nim podzielić. Wpis jest raczej dedykowany programistom/administratorom (hej! Wszystkiego najlepszego z okazji dnia sysadmina).

Swego czasu Desktop TD było bardzo popularne na Joggerze. Mieliśmy nawet swoją małą "ligę" gdzie wrzucaliśmy wyniki z gry. Potem szał ciał przeszedł, ale ja dalej dziabałem (na fun modzie z 10k złota, którego po prostu nie da się przejść najdalej po 80lvl leżę i kwiczę). Była wtedy wersja 1.5, albo i nawet 1.2.

Wbrew pozorom wpis nie będzie dotyczył maszyn rolniczych, które na wiejskich drogach skutecznie potrafią zatamować ruch, lecz o programach, które mają sporo funkcji. Niestety większość z nich zostało stworzone tylko po to, żeby upchnąć jak najwięcej funkcji kosztem odpowiedniego dopracowania. Ale cóż ja poradzę, że to dla mnie najwygodniejsze?

Wczoraj wieczorem zdałem sobie sprawę z tego, iż jestem uzależniony od Google i w miarę aktywnie śledzę każdy ich projekt. Korzystam nie tylko z wyszukiwarki, ale i z Readera, kalendarza, dokumentów i wielu, wielu innych (głównie związanych z AdWords i Analytics). Wczoraj nawet stwierdziłem, że chętnie bym zakupił G1, chociaż nie słyszałem zbyt wielu pozytywnych opinii tak naprawdę tylko i wyłącznie dlatego, że ma system od Google i cały jest Guglowaty. Z zapartym tchem niemalże czekam też na Google Chrome OS.

Chyba czas zacząć się leczyć, bo zrobię się jeszcze gorszy od miłośników sprzętu od Apple. ;-)

Często przeglądając fora dyskusyjne czy rozmawiając z osobami, które niedawno zainstalowały Linuksa można przeczytać kilka ciekawych rzeczy. Niestety często są to poglądy sprzeczne ze światem rzeczywistym i brutalny świat alternatywnych systemów bardzo chętnie to potwierdzi. Najpopularniejszym głupim w sumie stwierdzeniem jest chęć "poduczenia" się Linuksa na przyjaznej dla użytkownika dystrybucji (Ubuntu, Fedora czy openSUSE), aby potem zainstalować tę "z wyższej półki" (jak chociażby Arch Linux). Dlaczego taki sposób myślenia jest błędny?

Żyjemy w czasach, kiedy technologia wkracza w każdy element naszego życia. Zaawansowane systemy operacyjne (aktualnie są to głównie Linux oraz Windows) znajdziemy nie tylko na naszych komputerach domowych czy serwerach, jak to było jeszcze kilka lat temu, ale i chociażby na telefonach komórkowych. Kto wie, co przyniesie przyszłość? Można również zauważyć, iż Linux odgrywa coraz ważniejszą rolę - interesują się nim wielkie korporacje, jak chociażby Google (Google Chrome OS czy Android). Czy zatem niedaleka przyszłość jest w stanie przynieść nam pewne zmiany, jeżeli chodzi o systemy operacyjne działające na komputerach szkolnych oraz firmowych? Według mnie tak.