Bogactwo, sława, piękne panie czy tam panowie i raz jeszcze bogactwo - to są proste marzenia większości społeczeństwa, nie tylko polskiego. Przyznam szczerze, że pop-kultura to temat daleki od moich jakichkolwiek zainteresowań, kompletnie nie śledzę losów artystów (muzycy, wokaliści, aktorzy) i niezbyt mnie to interesuje. Ale czasami szum wokół kogoś jest tak wielki, że nawet do mnie dojdzie. O kim mowa? Ano o niejakim/niejakiej Jeffrey Star. Aby sobie ułatwić robotę, będę o tym pisał w trzeciej osobie. Nie do końca chcę przez to pokazać, że to nie jest człowiek, tylko po prostu nie wiem jak to woli, aby się do tego zwracać - per Pan czy też per Pani. Idę więc na kompromis - to Jeffrey.