21 Sie 2007
Z cyklu "dziwne błędy Windowsa" Twoje hasło musi mieć przynajmniej 18770 znaków
21 Sie 2007
Z cyklu "dziwne błędy Windowsa" Twoje hasło musi mieć przynajmniej 18770 znaków
20 Sie 2007
Witajcie,
Dzisiaj nie będę pisał o Linuksie, Windowsie czy o "dupie Maryny". Tym razem sprawa jest poważna, chodzi o życie człowieka. Dokładniej wujka mojego ojczyma.
Choruje on na raka płuc, w tej chwili czeka na operację, która cały czas się odwleka. Jak sam to określił "Mam to samo, co Religa, tylko on czekał dwa dni, a ja już ponad sto".
Sytuacja jest naprawdę poważna dlatego proszę Was o pomoc. Jeżeli masz ukończone 18 lat, mieszkasz w Łodzi, masz chwilkę wolnego czasu i chcesz pomóc człowiekowi - ten wpis jest kierowany do Ciebie.
Liczy się każda kropla - obojętnie jakiej krwi.
Krew należy oddawać w szpitalu WAM, który mieści się w Łodzi na ulicy Żeromskiego 113. Należy zaznaczyć, że oddaje się ją dla Grzegorza Żurawskiego, to będzie sygnał w banku krwi, że dla tej osoby ktoś oddał krew i jeżeli akurat w Banku będzie ta potrzebna - przekażą ją wujkowi mojego ojczyma.
20 Sie 2007
Pamiętacie jak pisałem? No, to teraz zdaje się Panowie z G DATA pozazdrościli i przesłali nam propozycję przetestowania ich najnowszego wynalazku "G DATA InternetSecurity TotalCare".
Taak to ja mogę żyyyć! ;-))
20 Sie 2007
Jak podaje Epic Games pojawi się natywna wersja popularnej gry Unreal Tournament 3 (poprzednio znana jako UT 2007) na systemy GNU/Linux.
A wiadomo coś o StarCraft'cie? Przez wakację troszkę przysnąłem.
20 Sie 2007
The most recognizable name in the open source community talks about why he didn't go the proprietary route for Linux and how it could easily have been just another of his 'random small projects'
19 Sie 2007
Wszyscy wiemy, że religia będzie wliczana do średniej (debile), a ja nie mam zamiaru na nią uczęszczać. Sam jestem ciekaw, co z tego wyniknie, bo żadna siła nie zmusi mnie, abym w tym wszystkim uczestniczył, a jeżeli będzie to na zasadzie: nie chodzisz na religię, ale będziesz na lekcji, jak będziesz grzeczny, to dostaniesz dobry, to zmieniam szkołę. I będę zmieniał, dopóki nie znajdę jedynej normalnej, w której a) będzie etyka b) będzie cokolwiek innego.
Na razie zapowiadają, że niby ma być etyka, ale nie znam żadnej szkoły, w której coś takiego istnieje, a na 'bardzo dobrą' jestem za głupi.
19 Sie 2007
Wczoraj wieczorkiem rozmawaliśmy sobie "luźno". Moja babcia leci (po raz 5 chyba) do Izraela, gdyż tam ma drugą córkę, ktora będzie podchodzić do izraelskiego egzaminu na specjalizację (jest "doktorką" ;-) ). Ponieważ mieszkamy z dziadkiem, który potrafi co (dosłownie!) 15 min latać z pokoju do pokoju i pytać "A MARIOLA JEST?!", to w przypadku, gdy babcia jest również poza zasięgiem wzroku cykl ten powtarza się co 5-10 min. Najlepsze jest to, że dziadek ledwo chodzi, lecz kiedy chodzi o rozmowy ze swoją drugą córką przez Skype porusza się z prędkością światła. Jednak nie o tym.
Ponieważ posiadamy 3 komputery (laptop + jeden mój, drugi dla rodziców), to zgłosiłem pewien projekt. Mianowicie ponieważ mój drugi komputer jest tylko 'testowy' (jest to po prostu mój stary komputer, na którym doszukuje się rozwiązań problemów związnych z laptopem >>oczywiście tych, które nie są winą VIA..<<, który czeka, aż dostanie go nasz kuzyn, na komunię), rzadko używany. Stwierdziłem, że nie ma sensu, aby się kurzył i można te fakt jakoś wykorzystać. Stwierdziłem, że rodzice oddadzą swój komputer (Windows XP HOME) dziadkowi, aby miał Skype, kamerkę itepe, a ja "oddam" im swój, ale na nim będzie Linux (zdecydowałem, że Ubu). Ale za brak "biadolenia" dziadka "A MARIOLA JEST?" doprowadzającego do pasji szewskiej trzeba czegoś więcej.
Router łaził za nami od dawna, teraz kiedy jedno coś ściąga, drugie ma lagi, co przeszkadza. Jego kupno było przesądzone, jednakże wydatek ok. 300 zł nie jest sprawą przyjemną, stąd ten pomysł. Dziadkowi odda się komputer z Windowsem, ale podszepnie mu się, że bez 'specjalnego wichajstra' Marioli nie będzie, i jeżeli idzie na nasz układ, to musi się do niego dołożyć. W takim razie wydatek na router spadnie do ok. 100 zł. ;-)
Teraz jednak czeka mnie przeinstalowanie systemu (Debian > Ubuntu), oraz doinstalowanie im znanego przez nich softu (skajpy i inne), a router w sklepie już czeka, aż go wybiorę i będę miał niezależny Net.
Oczywiście takie rozwiązanie będzie dopóki babcia nie wróci z Izraela, później prawie wszystko wróci do normy (mój komputer stary jest lepszy, od komputera rodziców, wiec chce im mój zostawić, a ich wziąc do moich 'testów' - do tego nie potrzeba super-hiper maszyny), a router zostanie, póki się nie popsuje.
17 Sie 2007
Tak jest. Jestem piratem komputerowym i nie wstydzę się tego przyznać. Chcecie dowód? Oto one!


.
17 Sie 2007
Tak, byłem na sadyście. Wczoraj w godzinach popołudniowych. Więcej o filmie w rozwinięciu, tylko jedno małe zastrzeżenie: starałem pisać się bez spojlerów i nie mówić wiele o fabule samego filmu (chociaż i tak wątpię, aby ktokolwiek się na niego wybrał). Nie jestem również krytykiem/recenzentem filmowym więc nie spodziewajcie się oszałamiającego tekstu, po prostu kilka zdań ode mnie.
17 Sie 2007
Którą możecie słuchać raz, i jeszcze raz. I tak przez kilka dni - w kółko? I za każdym razem przechodzą Wam ciarki po plecach, nigdy się nie nudzicie i przyśpiewujecie do rytmu artystom? Założę się, że kilku z Was z pewnością tak, ja również.
Moim typem jest (z resztą nie tylko moim) Blind Guardian - Bard's song, ale tylko wersja koncertowa. Kiedyś już miałem "szał" na niego jakieś pół roku temu, kiedy to Amarok dumnie informował mnie, iż przesłuchałem ją ponad 2k razy bez przerwy na cokolwiek innego. Teraz znów do mnie powrócił ten utwór, i coś czuję, że zawita równie długo jak poprzednio.
"Miszczostfo" świata. ;-)