Pidgin bez gg", tak nazywał się mój poprzedni wpis, w którym opisałem mój problem - Pidgin nie miał GG. Ponieważ nie widziałem racjonalnego sposobu na "naprawienie" tego przeszedłem na stronę Jabberpl.org/Klienty/Spis i zacząlem od lewej do prawej instalować wszystko. I od lewej do prawej w skrócie to opisze. ;-)

Pidgina używałem tylko dlatego, iż miał natywne gadu-gadu. Jednak mój Pidgin nie oferuje mi tego. Mogę założyć konto Bonjour, Google Talk, QQ i inne, ale niestety nie mam gadu-gadu.
Internet nie zna mojego problemu, może Wy wiecie o jakiejś wtyczce, która mi umożliwi kontakt ze znajomymi używającymi gadu-gadu? Nie mam również Tlena, zdawało mi się , że po prostu mam wersję zagraniczną, jednak jest całkowicie spolszczona i mam polski system (Debian Sid). Nie rozumiem.

Jest 10:13, kiedy zaczynam pisać tę notkę. Za dwie minuty Adrzej Lepper ma przedstawić swoje "taśmy", które porażą nas i polityków, szczerze mówiąc, to jestem ciekawy, co on wymyślił. Faktycznie - wiele mógł zebrać informacji o naszym premierze, który jaki jest - każdy widzi.

Wielu ludzi pyta się mnie jak uruchomić Linuksa na karcie graficznej VIA chrome9 hc igp wddm.
Nie ma określonego sposobu, dla każdego, jednak czasami to może być faktycznie problem

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Debian Sid, XFCE; tapeta by Hadret, conkyrc by Muaarthinos

UWAGA! Muaarthinos udowodnił, że na moim pulpicie jest smok! tutaj dowód!

No to "dorwałem się" do testowania najnowszych produktów firmy Kaspersky Lab - Kis i Kav.
Zgłosiłem się w środę zeszłego tygodnia, dzisiaj programy zostały nadane kurierem, czyli w poniedziałek - wtorek je otrzymam.

Szczerze mówiąc, to nie wiem, po co tutaj o tym piszę, może po prostu chce się pochwalić, czy wyżalić.
Z pewnością jakiś krótki opis na Joggerze się znajdzie.

Wróciłem do Debiana i chciałbym na nim pozostać, jednak niestety nie będzie to możliwe, jeżeli nie rozwiążę mojego małego problemu.
Par sześć, że pobrałem płytę netinstall wersji testing, a mam stable, jednak kiedy podmieniam repo dla testowych, aby zrobić upgrade, to po wszystkim "znika" Internet. /etc/resolv.conf jest puste, więc uzupełniam dobrymi wpisami: search mshome.net / nameserver 192.168.0.1, mimo tego Internetu nadal nie ma. Po reboocie w resolv.confie pojawia się dodatkowa linijka #wygenerowane przez jakiśprogram nie edytować ; a potem pustka, więc chyba oczywistym jest, że to koliduje z tymże programem, co ciekawe owy program używany jest na liveCD Ubuntu i wtedy wszystko jest dobrze. Po odinstalowaniu niepotrzebnego softu Internetu nadal nie ma (z dobrymi wpisami do resolv.conf), po reboocie resolv.conf jest pusty.

Używam aptitude, zgodnie z radami.
Co ciekawe, za pierwszym razem, gdy miałem Debiana, zrobiłem update z etch do sid i nie było żadnych problemów z Internetem, tylko maly szkopół w stabilności, który uniemożliwiał zalogowanie się. ;-)

laptop:/home/kutek# cat /etc/debian_version
4.0

laptop:/home/kutek# cat /etc/issue
Debian GNU/Linux 4.0 \n \l

Ma ktoś jakiś pomysł?

Na początku pragnę zaznaczyć, iż mam poglądy ateistyczne i w siłę wyższą nie wierzę. Nie zamierzam również nikogo obrażać, jeżeli więc jesteś czuły/a na tym punkcie, nie czytaj tego dalej.
Nie jestem również teologiem, moja wiedza na ten temat jest znikoma, nie spodziewaj się żadnych głębokich przemyśleń, czy czegokolwiek innego.

Już starożytni uczeni zajmowali się liczeniem ludzkich pozycji seksualnych, nie byli jednak równie pilni w badaniu powodów, dla których je przyjmujemy. Darwin i jego następcy też niewiele w tej kwestii wyjaśnili (lepsze geny, status i dostęp do zasobów).

Pewnie nie rwiecie sobie z tego powodu włosów z głowy. Może uważacie, że wasze motywacje są dość oczywiste. A może tak naprawdę nigdy nie chcieliście wiedzieć, co się dzieje w cudzych głowach. W takim razie natychmiast przerwijcie czytanie tego tekstu.

Polecam przeczytanie tego artykułu, niektóre powody są wybitne:

byłem pijany
żeby się pozbyć bólu głowy
zmienić temat rozmowy
i inne. ;-)

Nie wiecie, co zrobić z bardzo starym komputerem, którego prawdopodobnie nikt już nie kupi, a szkoda Wam go wyrzucić? Oto rozwiązanie! ;-)

Jak będę miał kilka złociszy wolnych, to kupię od kogoś jakiegoś grata i porobie sobie takie geekowskie gadżety.