Dobre kilka, jeżeli nawet nie kilkanaście lat temu, nasza szanowna KRRiT wprowadziła oznaczenia programów telewizyjnych w postaci: zielonego kółka, żółtego trójkąta oraz czerwonego kwadrata (a w zasadzie białego kwadrata wpisanego w czerwone kółko), nikomu chyba nie trzeba przypominać co poszczególne symbole oznaczały. Pamiętam, jak ów czerwony kwadrat był zmorą. Czekałem na niego jak na wyrok, bo jego pojawienie się na ekranie wiązało się z wyłączeniem telewizora bądź marszem do łóżka. A kwadraty pojawiały się na wszystkich godnych uwagi produkcjach, pamiętam, że nawet któryś James Bond był w ten sposób oznaczony!

Revolution OS jest filmem opowiadającym o historii GNU, Linuksa, ruchu Open Source oraz Free Software. Powstał w 2001, jednakże ja miałem okazję obejrzeć go dopiero teraz i żałuję, że nastąpiło to tak późno.

Od jakiegoś już czasu słychać tu i tam o filmie dotyczącym młodych dam, które świadczą usługi seksualne za telefony, doładowania czy ciuchy. Dzisiaj coś mnie tknęło, aby zobaczyć półgodzinny film Katarzyny Rosłaniec, który został nakręcony jako film dyplomowy. Jest to krótkometrażowa wersja filmu (dostępnego w Internecie), pełnometrażowa wersja wchodzi do kin już niedługo.

Pod ostatnią recenzją na filmlogu dyskusja w komentarzach zeszła na trochę boczny tor i zainspirowała mnie do wpisu o tym, dlaczego gore jest fajne.

Muszę przyznać, że z telewizją jestem na bakier. Rzadko kiedy ją oglądam, a jak już to Comedy Central, dlatego z pewnością niewielu będzie zaskoczonych tym, co za chwilę przedstawię.
Zajrzałem sobie na program telewizyjny, bo coś bym sobie obejrzał (po przygodzie z Zenwalkiem nie mam danych na dysku). Od razu zauważyłem, że na TVN leci Władca Pierścieni: Powrót Króla. Zaczyna się o 20 i trwa do 24? Coś kurde nie tak - film faktycznie długi, ale aż tak?

Razem ze Złotowłosą, po przeczytaniu newsa na Gamezilli zostaliśmy tknięci. Nikt nie wie czy był to palec boży dający wieczne natchnienie czy też po prostu wyszło na jaw, iż jesteśmy kompletnie spaczeni psychicznie. Ale do rzeczy - stwierdziliśmy, że nakręcimy film o "krwiożerczej konsoli Xbox".

Któż z nas nie zna Jeremiego Clarksona (po chamsku spolszczyłem)? Pamiętamy jego specyficzny, angielski humor oraz dość "olewatorski" sposób myślenia.
W jednym z ostatnich programów stwierdził, iż "Clarkson odniósł się do niedawnego wypadku zagubienia danych 25 milionów osób z HM Revenue & Customs. Stwierdził on, iż incydent ten był sztucznie rozdmuchany przez media.". Na dowód tego, iż dane są bezpieczne i nie ma sensu robić sztucznego rozgłosu - umieścił swój numer konta i numer rozliczenia bankowego.

Tak, byłem na sadyście. Wczoraj w godzinach popołudniowych. Więcej o filmie w rozwinięciu, tylko jedno małe zastrzeżenie: starałem pisać się bez spojlerów i nie mówić wiele o fabule samego filmu (chociaż i tak wątpię, aby ktokolwiek się na niego wybrał). Nie jestem również krytykiem/recenzentem filmowym więc nie spodziewajcie się oszałamiającego tekstu, po prostu kilka zdań ode mnie.

Obejrzałem dzisiaj na dużym ekranie film na podstawie serialu The Simpsons.
I zawiodłem się.

Właśnie wróciłem z pokazu przedpremierowego fimu "Szklana Pułapka 4.0". I jak? Jupikajej motherfucker! Czyli 52-letni Bruce a'la John McClane znów kopie tyłki.