11 Paź 2010
W okolicach 28 września do mych drzwi zapukał kurier i wręczył mi lśniącą Nokię E52, która od tego dnia miała stać się moim telefonem na okres umowy, czyli dwóch lat. Telefon ten wybrałem dość szybko, miałem niewielkie wymagania: dobra bateria, klasyczny wygląd (absolutnie dotykowy, po kilku miesiącach z Samsungiem Avilą nie wezmę żadnego dotykowego telefonu) i WiFi. No i oczywiście najlepiej, żeby był za złotówkę z abonamentem (dość sporym abonamentem swoją drogą).