12 Paź 2010
Oznaczenia programów telewizyjnych
Kategorie: Kino | 17:15:45Dobre kilka, jeżeli nawet nie kilkanaście lat temu, nasza szanowna KRRiT wprowadziła oznaczenia programów telewizyjnych w postaci: zielonego kółka, żółtego trójkąta oraz czerwonego kwadrata (a w zasadzie białego kwadrata wpisanego w czerwone kółko), nikomu chyba nie trzeba przypominać co poszczególne symbole oznaczały. Pamiętam, jak ów czerwony kwadrat był zmorą. Czekałem na niego jak na wyrok, bo jego pojawienie się na ekranie wiązało się z wyłączeniem telewizora bądź marszem do łóżka. A kwadraty pojawiały się na wszystkich godnych uwagi produkcjach, pamiętam, że nawet któryś James Bond był w ten sposób oznaczony!
5 lat temu KRRiT delikatnie zmodyfikowała oznaczenia programów telewizyjnych. Pozostało zielone koło oznacza od tego czasu program dla dzieci, czerwone - dla dorosłych, a żółty trójkąt z wpisaną w niego liczbą informuje o minimalnym wieku odbiorców danego programu czy filmu.
Z przyczyn oczywistych sporo filmów wcześniej oznaczonych tylko dla pełnoletnich stała się dostępna dla osób w wieku 16 lat, czerwone koło pojawiało się coraz rzadziej. A dzisiaj nie widuję go prawie wcale.
Nie jestem wielkim fanem telewizji, ale czasem leci jakiś dobry film, który warto obejrzeć albo puścić, żeby leciał w tle. Przy okazji zwraca się uwagę na te nieszczęsne oznaczenia, które nie znikają jak kiedyś po kilku minutach, tylko wiszą nikomu niepotrzebne zasłaniając niewielką część ekranu. Podobnie było wczoraj, kiedy to odpaliłem strasznie szmirowatą produkcję na polsacie pt. "Obcy kontra Predator". Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że KRRiT oznaczyła go jako film od lat 12. I wtedy też naszła mnie refleksja kiedy ostatni raz widziałem czerwone kółko. Nawet większość horrorów jest z żółtym trójkątem radośnie informującym, że film mogą oglądac osoby od lat 16.
Nie przeszkadza mi to, że daną produkcje obejrzą również młodsi widzowie. Zastanawia mnie tylko czemu oznaczenia poszły tak strasznie w dół? Pamiętam, że na początku rzadko który film był z żółtym trójkątem, teraz - rzadko który jest z czerwonym kołem.
Ktoś ma jakiś pomysł czemu aż tak to się zmieniło? Podają w podstawówkach jakieś hormony dzięki którym się szybciej dojrzewa? KRRiT uznało, że mamy tak zepsute społeczeństwo, że film o walce dwóch bohaterów kultowych filmów (Obcy oraz Predator) jest przeznaczony dla osób, które są w podstawówce? jakieś pomysły?
12 Paź 2010 o 17:58:17
Pornosy są oznaczone czerwonym kółeczkiem, a że w AvP nie ma nagości to czego chcesz?
12 Paź 2010 o 19:43:20
Pornosy? Ogólnie nagość i swobodne ukazanie seksu wystarczało dla czerwonego kółeczka… ale że „cenzura” sobie radzi, amerykanie sami pruderyjni, a europejskiego kina prawie wcale się nie pokazuje, to i nie ma czego czerwonym kółeczkiem oznaczać.
A przemoc i wypruwane flaki? Toż to przecież rozrywka dla młodzieży…
Ja tam tymi oznaczeniami się nie sugeruje, jeśli mam zdecydować czy coś córka może obejrzeć do sam potrafię zadecydować. Zwykle nie mam powodu jej zabraniać – to co ją zainteresuje, nawet jeśli oznaczone żółtym trójkątem, przeważnie nie jest, w moim mniemaniu, żadnym zagrożeniem dla ośmioletniego dziecka dziecka. Szczególnie, że ogląda z nami i możemy co trzeba wyjaśnić, jeśli będzie taka potrzeba.
12 Paź 2010 o 19:48:39
Wiadomo, że najlepiej jak rodzic sam decyduje co dziecko może obejrzeć, a czego nie, jednak skoro te oznaczenia psują obraz, to niech niosą za sobą coś sensownego.
A co do tego mają Amerykanie? Jestem przekonany, że to KRRiT wymyśla te oznaczenia, może sugerują się tymi z USA, ale zostawiłbym jednak obcokrajowców w spokoju.
12 Paź 2010 o 20:16:54
Chodzi mi o to, że większość co można zobaczyć w naszej telewizji (poza rodzimymi „serialami familijnymi”) to produkcje amerykańskie, które z zasady wiele nagości nie zawierają. Byłoby więcej kina europejskiego, byłoby pewnie więcej okazji do przylepienia kółeczka.
12 Paź 2010 o 21:30:18
Ech, i ktoś mi niech jeszcze powie, że Polska to nie jest mała wersja USA…
12 Paź 2010 o 23:59:33
Z zagranicznymi produkcjami jest łatwiej, bo można przetłumaczyć fuck/shit na "cholera" i od razu film staje się bardziej familijny :) Poza tym przeciętne kilkuletnie dziecko już na pewno grało w AvP, więc nie boi się kosmitów...