Ostatnio poszukiwałem laptopa. Mój wybór padł na Della Vostro 1720, którego opiszę jak tylko dłużej na nim popracuję i dokładniej poznam wszystkie wady i zalety tego sprzętu. Tematem wpisu będzie dołączony do laptopa system operacyjny - Windows 7, który zrobił na mnie naprawdę spore wrażenie i spodobał mi się, co jest niemałym sukcesem Microsoftu.

Jak zapewne wiecie na Linuksie pracowałem dość długo, minimum 4 lata praktycznie nie miałem kontaktu z Windowsem (była kilkumiesięczna przerwa ze względu na problemy ze sterownikiem do graficznej i pracy na Windows Vista). Przez ten czas zupełnie odzwyczaiłem się od tego systemu i miałem spore problemy z jego obsługą. Brakowało mi zawsze mnóstwa rzeczy i nie byłem sobie w stanie wyobrazić sobie wygodnej pracy na systemie operacyjnymi innym niż Linux. Jak widać po tytule wpisu - mój stosunek do tej sprawy zmienił się.

Kiedy zacząłem szukać laptopa dla siebie nawet nie brałem pod uwagę, że Windows 7 może mnie zainteresować. Coraz więcej znajomych jednak przekonywało mnie, że system ten działa o wiele szybciej od Visty i jest o wiele, wiele wygodniejszy. Czemu więc miałbym nie spróbować? Jakby nie patrzeć interesuje mnie to, co dzieje się aktualnie na rynku systemów operacyjnych, więc warto na własnej skórze przekonać się, czy system ten jest wart swojej ceny. I muszę przyznać, że chyba jest.

To już mój kolejny dzień z Windows 7 Professional i póki co tylko ze dwa razy podniosło mi się ciśnienie, ale wynikało ono tylko i wyłącznie z mojej niewiedzy i braku początkowego zaangażowania w dostosowanie tego systemu do swoich potrzeb. A przecież wiadomo, że nawet najlepszy system operacyjny nie będzie z domyślnymi ustawieniami zadowalał wszystkich - najważniejsze jest to, czy można go odpowiednio dostosować do swoich indywidualnych potrzeb.

Instalacja Windows 7 to może ze 2-3 kliknięcia myszką i kilkadziesiąt minut oczekiwania (to zależy oczywiście od sprzętu, u mnie cała operacja trwała z pół godzinki może). W sumie fajnie jest nic nie robić.

Po instalacji bez problemu połączyłem się z WiFi, ustawiłem odpowiednią rozdzielczość, klawisze funkcyjne działały od razu. Jedyne co zrobiłem, to zainstalowałem sterowniki do karty graficznej (a raczej znajomy mi zainstalował, bo był akurat w pobliżu), które zresztą - nie mam pojęcia jakim cudem - były gotowe do instalacji w jednym z folderów na dysku. Laptop wyposażony jest w kartę nvidii, więc na Linuksie również nie byłoby większych problemów.

System działa naprawdę szybko, nie spodziewałbym się tego. Co prawda system nie ma co narzekać na sprzęt, bo 4GB ramu i Intel P8700 (2x2,53GHz) to całkiem niezłe parametry, szczególnie jak na laptop. Uruchamia się w mgnieniu oka, a z hibernacji wychodzi tak szybko, że nawet tego nie zauważam.

Nie ma też problemów z tym cholernym Flashem, który potrafi skutecznie zamulić Linuksa, a nawet zawiesić przeglądarkę.

Póki co zostanę na Windows 7, ale z pewnością nie skończyła się moja kariera z alternatywnymi systemami operacyjnymi. Jak będę miał więcej czasu wolnego, to na drugą partycję wrzucę prawdopodobnie Fedorę i wtedy zobaczę czy warto na stałe zostać przy Windowsie na komputerach domowych, czy też kontynuować tradycję i walczyć z alternatywnymi systemami operacyjnymi. Póki co Windows mi nie przeszkadza, powiem więcej - Siódemka naprawdę mi się podoba.

No i oczywiście musi być screen z w., skoro mowa o nowym systemie operacyjnym: