Podczas kolejnego oglądania genialnego musicalu Hair naszły mnie przemyślenia związane z nietolerancją. A w związku z zainteresowaniami od razu połączyłem temat nietolerancji wraz z rozwojem Internetu oraz ogólnodostępnych innych mediów (prasa, radio, ale przede wszystkim telewizja). Doskonale jestem w stanie zrozumieć niechęć do czarnych, białych, wyznawców innych religii etc. parędziesiąt lat temu. Wtedy było to coś nowego, coś co mogło faktycznie budzić lęk czy grozę. Ale w dzisiejszych czasach?

W dzisiejszych czasach każdy z nas ma dostęp do wszelkiego rodzaju wiedzy. Każdy może zajrzeć do biblioteki i przejrzeć encyklopedię, większość bez problemu ogląda codziennie wiadomości z kraju i ze świata, a jeszcze większa część społeczeństwa spędza sporo czasu przeglądając informacje w Internecie, gdzie nie istnieją jakiekolwiek bariery.

Jestem jeszcze w stanie zrozumieć niechęć do palaczy marihuany, bo ludziom dalej kojarzy się to z przestępczością, nałogami, niechcianymi ciążami i martwymi płodami, ale to kwestia kulturowa, która niedługo przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie. Ale rasizm? Niechęć do mniejszości religijnych czy etnicznych? Czy ktoś jest mi w stanie wskazać, co wyznawcy Kryszny komukolwiek coś zrobili, żeby nazywać ich sektą? Moim skromnym zdaniem to kompletnie nieporozumienie.