08 Lis 2009
Garść porad dla osób pracujących w domu - my way
Kategorie: Internet, Moje spojrzenie na świat, Prywatne | 17:00:12Po przeczytaniu wpisu D4rky'ego chciałbym przedstawić moje spojrzenie na tę sprawę. Szczególnie, że jest odrobinę inne.
W domu pracuję od dwóch lat. Wykonywałem różne prace i wyrobiłem sobie pewne spojrzenie na ten temat oraz ułożyłem sobie wszystko tak, aby było mi jak najwygodniej. Zaczynajmy zatem.
Motywacja
Pracując w domu najważniejsza jest motywacja. W pracy na etat mamy określone godziny pracy, szef dba o to, aby nam się podczas pracy nie nudziło. W domu jest inaczej. Mamy zlecenie, kiedy je skończymy i otrzymamy wypłatę często nie szukamy od razu kolejnego zlecenia "bo przecież pieniądze są". Okazuje się, że gdy pieniążki się kończą - zleceń nie ma. Trzeba stale motywować się nie tylko do pracy, ale i do szukania nowych zleceń.
Ustalaj terminy
Rób listy TODO zaznaczaj na mailu co ważniejsze wiadomości. Miej nawet wszystko rozpisane na kartce - żeby tylko było wygodnie we wszystkim połapać. Gdy mamy wszystko ustalone warto jest obliczyć średnią ilość godzin dziennie ile potrzebujemy na wykonanie zadania (ewentualnie w inny sposób: dla dziennikarzy chociażby - 1 tekst dziennie). Przy pierwszych dniach staraj się wyrabiać więcej, aniżeli normę. W życiu różnie bywa, choroba i inne rzeczy czyhają, aby nam przeszkodzić dotrzymać terminu. Jeżeli dodatkowo na początku będziemy robić więcej, to ostatnie dni zlecenia będą luźniejsze - będzie można szukać nowych, bądź po prostu zrobić sobie 1 dzień wolnego.
Korzystaj ile możesz z pracy w domu
Praca na etat nie jest wygodna. Nie mamy absolutnie elastycznych godzin pracy, nie możemy robić sobie co godzinę przerwy na papierosa czy kawę. Ulubiony serial czy wydarzenie sportowe również nam może umknąć. W domu możemy wszystko rozplanować w taki sposób, aby tylko było nam jak najwygodniej. Możemy popracować rano - po śniadanku. Przed obiadem skoczyć po zakupy czy się zdrzemnąć, a potem znów pracować. Nie ma sensu ustalać sobie sztywnych godzin pracy. 8h pracy bez przerwy strasznie męczy. Osobiście z rana wolę bardziej się przyłożyć, gdy jestem bardziej wypoczęty, a następnie coraz mniej - z regularnymi przerwami. Dzięki temu praktycznie nie odczuwam, że pracuję.
Nie sprawdzaj również godziny. Najlepiej schowaj zegarek, albo w ogóle go usuń i rób przerwy, gdy poczujesz zmęczenie. Odkryłem, że gdy miałem zegarek na wierzchu równo co godzinę biegałem na papierosa na balkon. Teraz robię to tylko i wyłącznie wtedy, gdy chcę odpocząć bądź zapalić.
Dostosuj swoje środowisko graficzne
Pracując w domu cały czas patrzymy na monitor. Przygotujmy zatem nasze środowisko graficzne do tego, aby było nam jak najwygodniej. U mnie wygląda to w ten sposób, że na pulpicie nie mam absolutnie nic - panel ukryty, widzę tylko okna, które są mi niezbędne. Jeżeli używasz Linuksa - pamiętaj o obszarach roboczych. Są one naprawdę bardzo wygodne i nie trzeba wszystkiego trzymać w jednym miejscu męcząc alt-taba. Olej również wszelkie blink-blink eyecandy dodatki. Tylko przeszkadzają.
Przede wszystkim - wygoda
Nie wysilaj się na siłę. Pracuj tak, jak jest Ci najwygodniej. Osobiście lubię sobie klepać w ciuchach luźnych, nie czuję potrzeby zakładania spodni czy ogólnie ubierania się w cokolwiek sensownego. Nie zwracam na to uwagi - a w luźnych ciuchach jest o wiele wygodniej.
Absolutnie "nie chrzań" laptopa!
Laptop jest mobilny i jest to wyjątkowo wygodne. Poza tym zajmuje mało miejsca. Klawiatura również jest bardzo wygodna (pisze to człowiek, który aktualnie pisze ponad 20 000 znaków dziennie). Powiem nawet - chrzań komputer stacjonarny, który jest wielki, wszędzie pałętają się przeklęte kable i takie tam.
Wrzuć na luz
Nie stresuj się. Stres tylko przeszkadza i rozprasza. Dodatkowo w stresie o wiele bardziej jesteśmy podatni na wszelkie hałasy i inne przeszkadzacze, na które normalnie nie zwracamy uwagi, a które w stresie są w stanie rozwalić cały dzień. Zatem wyluzuj się, wypocznij dobrze.
Pamiętaj cholero o backupach
Powiada się, że ludzie dzielą się na dwie grupy: na tych, którzy robią backupy i na tych. którzy zaczną je robić. Komputer się psuje, dyski nawalają, systemy plików potrafią namieszać. Nie pozwól, aby praca była uzależniona od jednego, konkretnego sprzętu w 100%. Ważniejsze pliki trzymaj na serwerze czy gdzie tam lubisz. W moim przypadku - gmail oraz google docs. Polecam.
Konkluzja?
Nie generalizujmy. ;-)
Nie przeczytałem całego wpisu, do czego się przyznaję, ale google docs czy gmail to zły pomysł. Zawsze miej na dysku kopie. Internet lubi padać, poza tym czasem chciałbyś popracować poza domem, gdzie akurat nie uda Ci się znaleźć sieci WiFi.
Dlatego lepszym rozwiązaniem jest albo coś w rodzaju Dropboksa, albo zwykły wpis w cronie.
Mam wszystko na dysku + na g docs/mail. W dodatku to wszystko ze sobą pięknie współgrać potrafi.
Motywacja - zgadzam się.
Ustalanie terminów - zgadzam się.
Korzystanie z pracy w domu - tutaj bym polemizował. Ustalenie sztywnych godzin pozwala wyrobić dyscyplinę, której w innym wypadku nie ma. Jeśli będziemy zakładać, że o 18 serial, więc trzeba przerwać pracę to szybko zacznie się 'wystukiwanie' godzin czyli "praca" zamiast solidnej roboty.
Dostosowanie środowiska graficznego - zgadzam się. Korzystam z LXDE (jako WM jest tutaj OpenBox) i wiem, że minimalizm wspomaga pracę.
Przede wszystkim wygoda - tutaj się nie zgodzę, bo za luźne ciuchy za bardzo rozluźniają moim zdaniem atmosferę. Po prostu człowiekowi mniej się chce jak ma na sobie krótkie spodenki, koszulkę i browarka.
"Nie chrzań laptopa" - z zajmowaniem małej ilości miejsca to bym polemizował - faktycznie, jak go położysz na kolanach to zajmuje mało miejsca, ale w innym wypadku dużo mniej niż stacjonarka nie zajmuje. Zwłaszcza, jak już ustalisz sobie stałe miejsce pracy.
Jeśli uważasz, że klawiatura z laptopa jest wygodna to powiedz mi jak długo możesz pisać na niej bez przerwy zanim zaczną cię boleć nadgarstki. Albo zmierz jaką masz prędkość pisania na tym ustrojstwie (ja mam 618 na http://polish-speedtest.10-fast-fingers.com/). Dodaj do tego fakt, że albo będziesz miał nienaturalnie wyciągnięte do przodu ręce, albo nienaturalnie pochylony kark, ponieważ z doświadczenia wiem, żę nie da się normalnie i wygodnie pracować na lapku mając więcej niż 1.70 cm wzrostu.
Wrzuć na luz - zgadzam się, stres nie pomaga
Pamiętaj cholero o backupach - bardzo się zgadzam
Z tego wszystkiego wynika, że twoje 'diametralnie inne' zdanie rozbija się o to, że korzystasz z laptopa i uważasz, że jest wygodny ;)
Cały dzień bez najmniejszego problemu.
Speedtesty to bzdura. Nie napieprzam w klawiaturę jak głupi jak pracując - najpierw muszę ułożyć sobie w głowie co chcę napisać i moje palce spokojnie są w stanie to wszystko nadgonić.
Tekst, który ma 1000-1500 znaków piszę w kilka minut.
Mam też ponad 190cm wzorstu i nie zauważyłem problemów, odpowiednie krzesło oraz biurko spokojnie wszystko załatwiają. Co do nadgarstków - na normalnych klawiatura jest ten sam problem. Musze kiedyś popisać na klawiaturach "wygiętych", może wtedy zdecyduję się na kupno stacjonarki, bądź podłączę ją do lapka.
No niby prawda, ech. ;-) Tak to jest, jak pisze się zupełnie z głowy.
(Komentarz zmodyfikowany 08.11.2009 o 18:41)
A ja w tym momencie mam klawiaturę na kolanach, oba łokcie podparte o oparcia, oba nadgarstki podparte o miękką gumę oklejoną sztuczną skórą, a mysz mam tak położoną, że wyciągam rękę idealnie prosto.
Nie wyobrażam sobie siedzieć na moim wygodnym fotelu z laptopem i nie czuć bólu rąk lub karku po pół godziny pracy.
Pozwoliłem sobie poprawić Twój komentarz - wyszedł Ci jeden wielki cytat.
Ja aktualnie też pracuję na starej stacjonarnym, gdyż lapek leży w serwisie i czekam, aż mi go odeślą (nie naprawią niestety, sam będę musiał się pobawić w serwisanta).
W sumie wszystko wygląda tak samo - klawiatura na kolanach, głowa prosto - myszka tylko po prawej, ale aktualnie ustawienie mebli nie pozwala mi na nic wygodniejszego.
I tak wolę laptoka. ;-)
Kutek - dzięki, za mało siedzę na Joggerze ostatnio ;)
"Mam też ponad 1.90cm"
Fajnie to zabrzmiało ;)
Ech, poprawiłem już. :P