Po przeczytaniu wpisu D4rky'ego chciałbym przedstawić moje spojrzenie na tę sprawę. Szczególnie, że jest odrobinę inne.

W domu pracuję od dwóch lat. Wykonywałem różne prace i wyrobiłem sobie pewne spojrzenie na ten temat oraz ułożyłem sobie wszystko tak, aby było mi jak najwygodniej. Zaczynajmy zatem.

Motywacja

Pracując w domu najważniejsza jest motywacja. W pracy na etat mamy określone godziny pracy, szef dba o to, aby nam się podczas pracy nie nudziło. W domu jest inaczej. Mamy zlecenie, kiedy je skończymy i otrzymamy wypłatę często nie szukamy od razu kolejnego zlecenia "bo przecież pieniądze są". Okazuje się, że gdy pieniążki się kończą - zleceń nie ma. Trzeba stale motywować się nie tylko do pracy, ale i do szukania nowych zleceń.

Ustalaj terminy

Rób listy TODO zaznaczaj na mailu co ważniejsze wiadomości. Miej nawet wszystko rozpisane na kartce - żeby tylko było wygodnie we wszystkim połapać. Gdy mamy wszystko ustalone warto jest obliczyć średnią ilość godzin dziennie ile potrzebujemy na wykonanie zadania (ewentualnie w inny sposób: dla dziennikarzy chociażby - 1 tekst dziennie). Przy pierwszych dniach staraj się wyrabiać więcej, aniżeli normę. W życiu różnie bywa, choroba i inne rzeczy czyhają, aby nam przeszkodzić dotrzymać terminu. Jeżeli dodatkowo na początku będziemy robić więcej, to ostatnie dni zlecenia będą luźniejsze - będzie można szukać nowych, bądź po prostu zrobić sobie 1 dzień wolnego.

Korzystaj ile możesz z pracy w domu

Praca na etat nie jest wygodna. Nie mamy absolutnie elastycznych godzin pracy, nie możemy robić sobie co godzinę przerwy na papierosa czy kawę. Ulubiony serial czy wydarzenie sportowe również nam może umknąć. W domu możemy wszystko rozplanować w taki sposób, aby tylko było nam jak najwygodniej. Możemy popracować rano - po śniadanku. Przed obiadem skoczyć po zakupy czy się zdrzemnąć, a potem znów pracować. Nie ma sensu ustalać sobie sztywnych godzin pracy. 8h pracy bez przerwy strasznie męczy. Osobiście z rana wolę bardziej się przyłożyć, gdy jestem bardziej wypoczęty, a następnie coraz mniej - z regularnymi przerwami. Dzięki temu praktycznie nie odczuwam, że pracuję.
Nie sprawdzaj również godziny. Najlepiej schowaj zegarek, albo w ogóle go usuń i rób przerwy, gdy poczujesz zmęczenie. Odkryłem, że gdy miałem zegarek na wierzchu równo co godzinę biegałem na papierosa na balkon. Teraz robię to tylko i wyłącznie wtedy, gdy chcę odpocząć bądź zapalić.

Dostosuj swoje środowisko graficzne

Pracując w domu cały czas patrzymy na monitor. Przygotujmy zatem nasze środowisko graficzne do tego, aby było nam jak najwygodniej. U mnie wygląda to w ten sposób, że na pulpicie nie mam absolutnie nic - panel ukryty, widzę tylko okna, które są mi niezbędne. Jeżeli używasz Linuksa - pamiętaj o obszarach roboczych. Są one naprawdę bardzo wygodne i nie trzeba wszystkiego trzymać w jednym miejscu męcząc alt-taba. Olej również wszelkie blink-blink eyecandy dodatki. Tylko przeszkadzają.

Przede wszystkim - wygoda

Nie wysilaj się na siłę. Pracuj tak, jak jest Ci najwygodniej. Osobiście lubię sobie klepać w ciuchach luźnych, nie czuję potrzeby zakładania spodni czy ogólnie ubierania się w cokolwiek sensownego. Nie zwracam na to uwagi - a w luźnych ciuchach jest o wiele wygodniej.

Absolutnie "nie chrzań" laptopa!

Laptop jest mobilny i jest to wyjątkowo wygodne. Poza tym zajmuje mało miejsca. Klawiatura również jest bardzo wygodna (pisze to człowiek, który aktualnie pisze ponad 20 000 znaków dziennie). Powiem nawet - chrzań komputer stacjonarny, który jest wielki, wszędzie pałętają się przeklęte kable i takie tam.

Wrzuć na luz

Nie stresuj się. Stres tylko przeszkadza i rozprasza. Dodatkowo w stresie o wiele bardziej jesteśmy podatni na wszelkie hałasy i inne przeszkadzacze, na które normalnie nie zwracamy uwagi, a które w stresie są w stanie rozwalić cały dzień. Zatem wyluzuj się, wypocznij dobrze.

Pamiętaj cholero o backupach

Powiada się, że ludzie dzielą się na dwie grupy: na tych, którzy robią backupy i na tych. którzy zaczną je robić. Komputer się psuje, dyski nawalają, systemy plików potrafią namieszać. Nie pozwól, aby praca była uzależniona od jednego, konkretnego sprzętu w 100%. Ważniejsze pliki trzymaj na serwerze czy gdzie tam lubisz. W moim przypadku - gmail oraz google docs. Polecam.

Konkluzja?

Nie generalizujmy. ;-)