01 Lis 2009
Punk rock i sprawa Internetu?
Kategorie: Internet | 19:27:24Dla większości ludzi punk rock kojarzony jest z tandetą i komercją pokroju Blink 182 czy Green Day, czyli zespołami, które koło prawdziwego punk rocka nawet nie leżały. Tego akurat nie chcę zmieniać, bo wolę, aby osoby interesujące się taką muzyką zostały przy swoich przekonaniach, aniżeli zaczęły słuchać głosu ulicy, buntowniczych muzyków, którzy nie boją powiedzieć się wprost, że coś im się nie podoba. Jednakże nie o tym.
Słucham punka od kilku ładnych lat, mam za sobą kilka bardziej lub mniej udanych koncertów, sporo płyt i znajomych z irokezami na głowach. Jak tylko dowiedziałem się, że Ga-Ga-Zielone Żabki wydały nową płytkę postanowiłem ją zakupić i przesłuchać. W piosence "Obudźcie się" traktującej ogólnie o tym, że nasz świat nie wygląda tak, jak wyglądać by mógł zaciekawiła mnie szczególnie jedna zwrotka:
Globalne ocieplenie?
Genetycznie modyfikowana żywność
Kontrola, ochrona przed terrorystami
Kontrola monitoring skanowanie
Internet przeszukiwanie danych
Pozyskiwanie materiałów służby bezpieczeństwa
Agencje ochrony,ponadpaństwowe multikorporacje
Pogrubienie moje
No proszę, nie spodziewałbym się odwołania do kontroli Internetu i tym podobnych zagrywek w tekście piosenki tego zespołu. W sumie mam nadzieję, że będzie pojawiało się więcej odwołań do spraw wirtualnych, albowiem i tutaj dzieje się wiele nieciekawych rzeczy i inicjatyw ze strony naszego kochanego rządu, a także uwielbionej UE.
Tutaj cały tekst piosenki "Obudźcie się", gdyby ktoś był zainteresowany.
01 Lis 2009 o 19:52:10
tak bo każdy artysta który zarabia na swojej muzyce jest zły ;)
01 Lis 2009 o 20:17:12
Nie ten, co zarabia, a ten co robi to tylko dlatego, żeby zarobić. Czyt. na siłę wbija się w aktualnie panujące trendy, żeby sprzedać jak najwięcej płyt zapominając o tym, że muzyka to coś więcej.
To tak samo jak książka. Jedna jest dobra - nie tylko interesująca, ale również niesie za sobą jakieś przesłanie, przemyca po ciuchu jakieś idee. A są też szmiry znane jako 'zabijacze czasu' z kontynuacjami pisanymi na siłę i tak dalej (podobnie jest z filami, serialami itd.).
Ale są również zespoły "punkowe" polskie, które mają w dupie jakieś ideały i po prostu stosują się do zasady "trzy akordy darcie mordy" nie niosąc za sobą niczego interesującego - jak chociażby Persona Non Grata (nawet mają piosenkę o tym, żeby zapraszać ich na wesela, bo grają, żeby zarobić, co dla mnie jest już - za przeproszeniem - szmaceniem się).
01 Lis 2009 o 21:42:20
__... wiesz co teraz napiszę prawda?
Komercja w muzyce - tu nie chodzi o bycie na NIE względem artysty, "który chce zarobić na swoje skromne potrzeby" że zacytuję piosenkę "Muj Wydafca" Kultu [z płyty na której jest także m.in. pierwsza wersja Lewe Lewe Lof], lecz o wytwórnie, które potrafią doprowadzić do stanu w którym muzyk, będący na liście Top10 najlepiej się sprzedających krążków ma problem by przeżyć w miesiącu w którym wskoczył na to miejsce...
Rzadko który muzyk z nurtu Punk Rocka ma coś przeciwko muzyce popularnej - wszak barany muszą coś słuchać, największym wrogiem jest jednak organizacja która siedzi w tle, wydawca, a i niektórzy PRockowcy dostrzegają problem ZAiKSu i podobnych powoli. Kilka zespołów już próbowało wydawać swoją muzykę na licencjach pasujących do idei Stallmana lecz... okazuje się że ZAiKS i tak próbuje za nie ściągać tantiemy od osób je puszczających szerszemu gronu. - To są problemy "komercji" w muzyce. Buractwo zaś niech słucha sobie dody, a nie prawdziwej muzyki.
BTW [offtop]
kiedyś, pewien mądry człowiek przekazał mi pewną prawdę. Najpierw kontekst, potem treść.
Kontekst:
Klub z muzyką popularną, osiemnastka, siedzę z kilkoma takimi jak ja dziwakami słuchającymi rocka, punkrocka, rozróżniającymi "skin" od "naziol" i t d... "didżej" rzuca:
"a teraz następny kawałek"
i dobry znajomy rozwija stwierdzenie "didżeja"
Treść:
"Bo 'kawałek' występuje w techno, 'piosenka' w popie, 'utwór' w rocku, zaś 'aranżacja' w muzyce klasycznej"
i od tamtego czasu trzymam się tej wersji. Bo idealnie stopniuje rozwój muzyki od tej najniższej do najwyższej.
01 Lis 2009 o 21:53:14
W Polskim Radio Euro trafiłem raz na nocną audycję (2.00-4.00?) z punkiem. Była kapitalna. Co pisze fan Judaszy ;)
Siekiera!
01 Lis 2009 o 21:59:24
Nie jestem pewna, czy Smalcowi akurat o tę kwestię chodziło w tym tekście ;)
01 Lis 2009 o 22:43:58
Moi drodzy, pozwolę sobie dolać oliwy do ognia i zapytać: Jak w kontekście punkrockowego i anarchistycznego podejścia do świata ma się reakcja Kazimierza S, gdy nieukończona płyta w postaci plików mp3 trafiła na rapidshare?
Ów pan zbluzgał fanów, pokazał że nie rozumie jak dziś działa rynek i że jak kali ukraść muzyka to dobrze, a jak kalemu ukraść muzyka to źle.
Miałem swego czasu garść mp3 na dysku, gdy dysk posłuszeństwo wymówił to już przestałem mieć, ale na kilka jego koncertów się wybrałem. Po ostatnim incydencie stwierdziłem: nigdy więcej.
Dla pełnego rozrachunku powiem że na bilety na koncerty wydałem więcej niż na wydałbym na jego mp3, licząc 5zł za plik.
01 Lis 2009 o 23:19:15
wikiyu: dobrze wiem o czym piszesz i dyskutować na ten temat można byłoby godzinami, jednakże dobrze wiesz, że większej mierze Cię popieram. Warto wspomnieć o kasecie In God We Trust Inc. bardzo dobrego hc punkowego zespołu Dead Kennedys. Poszukajcie sobie, jeżeli nie pamiętacie. ;-)
KP: Oj Siekiera to bardzo specyficzny zespół i trudno go nie lubić (mówię o starej, punkowej Siekierze, a nie tej nowofalowej). Szkoda, że Budzyński dostał olśnienia czy czego tam i zamiast śpiewać "Nadchodzi wielkie świństwo, kompletne skurwysyństwo..." śpiewa "Jezus Chrystus panem jest".
Fel: być może o to, być może nie. Wspomniał o Internecie oraz o kontroli, więc coś mu tam po głowie chodziło.
01 Lis 2009 o 23:54:13
FU, Blinki rządzą, luzacki punk rock z luzackimi tekstami, uwielbiałem ich w liceum i nadal darzę sentymentem.
Oczywiście nie pogardzę też innym punk rockiem pokroju starego i dobrego Bad Religion. :>
02 Lis 2009 o 00:13:57
Raperzy byli wcześniej.
;)
(Tłumaczę żart — Internet pojawił się w utworach rapowanych wcześniej. Gdzieś w zeszłym roku kilku z nich uczyniło go nawet motywem przewodnim kilku swoich utworów. Nie wspominając że Ostry z Tedem krytykowali — nadinterpretujc — pewne zjawiska charakterystyczne dla społeczności internetowych już w 2002 roku. Bo generalnie o tym traktuje wpis — że ktoś tam gdzieś tam powiedział „Internet” w piosence.)
02 Lis 2009 o 11:13:04
@__ - dobrze wiesz, że jak trafiam na temat o którym "dałoby się rozmawiać godzinami" to lubię to robić.
@mt3o - Chyba nie do końca rozumiesz zaistniałą sytuację. Nową płytę Kult zapowiadał od dawna, panowie poświęcili na nią masę czasu [czyli de facto pieniędzy], machina marketingowa, mająca rozpropagować nowy album powoli się rozkręcała, a tu nagle "JEB". Zespół dostał strzał w pochylony kark bo jakiś kretyn wpuścił ją do sieci na 2 tygodnie przed planowaną premierą. W ten sposób PODNOSI się cenę albumu.
Jakby nie było koszty na marketing - są już poniesione.
Kasa na wydanie albumu - wydane
Całość poniesionych nakładów na nowy materiał jest naprawdę duża, a tu ktoś upublicznia to w najgorszym możliwym dla ciebie momencie - kiedy już wydałeś kasę, a kiedy jeszcze nie jesteś gotowy ruszyć z kopyta z kampanią reklamową i by jednak wypuścić płytę wcześniej. Bo różnica 2-3 dni to żaden problem, ale już 2 tygodnie to koszta, wypuściłby ten kretyn ten materiał w miesiąc wcześniej to płyta poszłaby do sprzedaży bez tej całej marketingowej szopki, albo dorzuciliby np jeszcze jakiś bonus... bo płyty jeszcze byłyby nie wytłoczone, a okładki dopiero szykowane do druku...
Tutaj zaś zrobiono im najczystsze w świecie świństwo. No ale ja jestem fanem dobrej muzyki, a także lubię gdy po wydaniu jednego albumu, muzyk nie umrze z głodu i będzie mógł wydać kolejny dobry album. Dlatego mam "Hurra" na półce.
BTW wytłumacz proszę fragment:
02 Lis 2009 o 16:46:50
Kazik za młodu kopiował muzykę na kasetach. Dziś, gdy sam jest artystą, wkurza się na tych, którzy robią to samo co on, tylko przy pomocy innej technologii. Wkurza to mało powiedziane - śmiało można powiedzieć, że jest jednym copyright nazi.
Masz dużo racji pisząc, że płyta wyciekła w najgorszym możliwym momencie. Że koszty na promocję zostały już poniesione. Tylko nie zapominaj, że takie rzeczy się zdarzają. Stało się, trudno. Można płakać nad rozlanym mlekiem, a można wyciągnąć z tego wnioski i zmienić plan działania tak, aby jak najmniej na tym stracić. Nie znam szczegółów kontraktów, więc nie powiem jakie konkretnie działania zespół powinien podjąć, ale Kazik nie powinien na swoim oficjalnym forum wyzywać tych którzy ściągają mp3 od krew. Gdyby jeszcze napisał, ze ten który płytę wypuścił w sieć jest tą nieszczęsną krwą, że zrobi wszystko aby ten koleś poniósł odpowiedzialność mówiłbym że to ostra reakcja, ale ma do niej prawo. Tymczasem jednak Kazik zwyzywał fanów, którzy wydali całkiem spore sumki. Płyta zyskała duży rozgłos i negatywną reklamę. A wielu fanów, w tym ja, stwierdziło że więcej na koncerty tego artysty nie wyda pieniędzy.
Po prostu to, co zrobił Kazik to przykład na to jak NIE reagować w trakcie kryzysu
02 Lis 2009 o 17:02:47
Teraz jedno podstawowe pytanie, czy wiesz na czym polega różnica pomiędzy "wtedy", a "dziś"?
Nie raz i nie dwa artyści [także ci których "wtedy" kopiowano] się wypowiadali na ten temat. Numer polega na tym że np kasety Dezertera, KSU, Siekiery, i masy innych jakby nie było dobrych kapel, które grały ostro, bezkompromisowo i 'nie po myśli' mogły być wydawane w bardzo małych nakładach. Przy nakładzie np 500 sztuk [przykład KSU na podstawie wypowiedzi Siczki w dokumencie o nich] nie możliwym było zaopatrzenie wszystkich chętnych. Stąd brało się kopiowanie.
Dziś zaś numer polega na tym że jednemu z drugim się we łbach poprzewracało i nie wydadzą 25-35pln na płytę. To równowartość mniej niż czterech paczek fajek, lub 0,7-1 litra czystej zależnie od marki...
A tyle aktualnie kosztują płyty czy to Kultu, KSU, dezertera, farben lehre, iry, i masy innych zespołów. Więc w czym problem?
Osoby dyskutujące np tutaj raczej stać by raz w miesiącu wydać te 25-35pln na płytę, wszak są to ludzie których stać na np dostęp do internetu, komputer... czy droższy od płyty koncert [np Kultu] którego jak pisze np Mt3o sobie odmówi nie przez brak finansów, a przez niechęć do artysty.
Chętnie usłyszałbym na koncercie Kultu słowa "Ci którzy ściągają nasze utwory z sieci to kurwy i złodzieje". Naprawdę. Mnie to nie obrazi, a ten który poczuje się dotknięty po prostu... okrada artystę. Ot cała droga, jaką przebyły me myśli.
02 Lis 2009 o 17:35:04
Owszem, odmówi. Tak jak by odmówił biletu na koncert Eminema, gdyby mt3o takiej muzyki słuchał. Za stosunek artysty do mojego, naszego kraju. Nawet jeśli ktoś gra ładnie i prawdziwie, a ma mnie za złodzieja i ch*ja, czy za gorszy typ człowieka, nie widzę powodu by mu zostawić moje pieniądze. Krótko i jasno.
Koncerty są lepszym sposobem finansowania artysty niż płyty, bo więcej z biletu idzie do artysty, niż z CD.
Wikiyu, powiedz mi zatem, czym się różni 'dziś', od 'wtedy na zachodzie'? Mówię to w kontekście kazika, a on nie ukrywał nigdy, że miał do czynienia z kopiowaną muzyką, ale na zachodzie. I tam problem KSU z 500 kaset nakładu nie istniał. A jak już przy KSU jesteśmy, to od dłuższego czasu ich muzyka jest dostępna na ich stronie internetowej. Da się? Da! Trzeba przede wszystkim chcieć!
Wytłumacz mi też, czemu mam się godzić na wyzywanie mnie od k*rw, jeśli obok ściągniętej mp3 mam krążek? I wydałem więcej na bilety, niż na same pliki zespołu które ściągnąłem kiedykolwiek z sieci * 5zł za sztukę? W takiej sytuacji chętniej wydam na płytę czy koncert Nine Inch Nails, którym proceder rozpowszechniania muzyki w sieci nie przeszkadza, niż na Kazika który ma pretensje do całego świata o mp3.
07 Lis 2009 o 07:47:23
Jesli kogos interesuje ciezsza wersja punka to zapraszam tutaj http://www.fallofefrafa.com/music.html
Zespol udostepnil wszystkie swoje plyty do sciagniecia