OpenOffice jest znanym pakietem biurowym, który - jak wszyscy doskonale - jest darmowy. Dzisiaj Rodzina zgłosiła się do mnie z problemem, że przy instalacji pakietu OpenOffice wymagany jest kod, który uzyskamy po wysłaniu sms-a za 7zł. Szybko w myślach przekląłem ludzi, którzy chcą zarobić na otwartym oprogramowaniu i sprawdziłem co i jak.

Pojawiły się wstępne plany co do wydań Xfce 4.8. Według nich już w kwietniu 2010 roku będziemy mogli zobaczyć stabilne wydanie tego środowiska graficznego. Przy okazji opisane zostały planowane zmiany związane z tym wydaniem. Zapowiada się nawet ciekawie.

Przeglądając zasoby Internetu ujrzałem gdzieś kilka screenów z GTA2. Ponieważ - krótko mówiąc - uwielbiam tę grę szybciutko ją ściągnąłem i uruchomiłem pod wine. Było kilka problemów (kto by wpadł na to, że plik GTA2INSTALLER.exe to archiwum ZIP?), jednakże teraz gra przyjemnie hula.

Stwierdziłem, że skoro już mam Debiana, to mogę popełnić kilka wpisów, które a nuż się komuś przydadzą. A że dzisiaj miałem trochę problemów ze sterownikami do dziadka GeForce 5200 FX, który swego czasu był dość popularna, to czas na pierwszy wpis.

LXDE to stosunkowo nowe środowisko graficzne, które powoli zaczyna zdobywać coraz to nowych fanów. Stwierdziłem, że skoro już i tak nie pracuję teraz na swoim laptopie, tylko blaszaku - mogę sobie poeksperymentować. Zainstalowałem więc LXDE i muszę stwierdzić, że jest całkiem ciekawym tworem.

Myślałem, że dzisiaj mnie już nic nie zaskoczy, jednakże blip chętnie rozwiał moje przekonanie. Wysłał mi albowiem przez Gadu-Gadu blipa graficzną reklamę swojej sieci komórkowej!

Swego czasu Debian w gałęzi niestabilnej (Sid) był moim ulubionym distro. Jednakże po odkryciu innych dystrybucji przestałem z niego korzystać. Debian rozwija się zdecydowanie zbyt wolno, a ta cała przesadna "wolność" jest czasem wręcz chora. Jednakże ostatnio Arch zaczął mnie wkurzać, a laptop wziął i się popsuł - więc szybki format z systemu na pendrive i do serwisu. Nie mogę sobie jednak pozwolić na kilka tygodni życia bez komputera podłączonego do Internetu, więc znów został odpalony mój dawny komputer.

Dzisiaj musiałem się zmierzyć ze stosunkowo częstym problemem, jakim jest konieczność podzielenia pliku na kilka mniejszych partów. Miałem jeden obraz .iso, który ważył ponad 4,2GiB, a pendrive przyjmował jedynie 4GiB, więc około 200MiB nie wchodziło. Ponieważ nigdy wcześniej nie musiałem dzielić plików, nie miałem dostępu do Internetu i nie wiedziałem o istnieniu jakiś narzędzi służących do tego w pakiecie base czy core (przypominam - Arch Linux), było wesoło.

Mam ja sobie laptopa na którym zainstalowany jest system Arch Linux. Jakiś czas temu przestał w nim działać napęd, jednakże nie przejmowałem się tym zbytnio - system działa elegancko, ja płyt nie używam praktycznie w ogóle, więc cóż to za strata. Jednakże teraz powoli Arch zaczyna odmawiać posłuszeństwa. Wszystko niby chodzi jak marzenie, prócz jednego, ale jakże ważnego elementu - pacmana.

Zespół portalu nasza-klasa.pl stworzył podstronę bezpieczeństwo na której znajdują się różne porady związane z "niebezpieczeństwami" czyhającymi na biednych ludzi w Internecie. Informacje zostały podzielone m.in. ze względu na wiek (znajdziemy uwagi do dzieci, młodzieży czy rodziców). Szczególnie wartościowe są informacje dla najmłodszych (chociaż komiksy mnie rozbawiły, szczególnie zespół NK.pl przedstawiony jako "obrońcy").