Można powiedzieć, że w ostatnich latach posiadanie Linuksa stało się jakimś "trendem". Coraz więcej użytkowników Windowsa rezygnuje z niego (bardzo często za sprawą swoich znajomych) na rzecz Linuksa - głównie Ubuntu - i chwalą się swoją GNUśnością. Coraz więcej ludzi również stara się na lewo i prawo wykrzykiwać hasła "Linux dla każdego!", całe szczęście w sumie z marnym skutkiem. Ja jednak staję po drugiej stronie barykady i chciałbym uświadomić niektórym, że Linux jednak nie jest dla każdego.

Jestem w stanie zrozumieć, iż każdy nowy użytkownik Linuksa może się nim zachwycić. Wszystko inaczej, niektóre rzeczy sprawują się o wiele lepiej, inne trochę gorzej aniżeli w przypadku Windowsa. Ale ogólnie rzecz biorąc jest dziwnie. Ponieważ w Internecie aż huczy od wszelkiego rodzaju artykułów typu: używanie Windowsa powiększa dziurę ozonową, jest przyczyną głodu na świecie, a Bill Gates to nekrofil - nowy user jest wręcz zachwycony, że używa Jedynego Prawidłowego Systemu Operacyjnego. OK! Sam osobiście nigdy więcej nie tknę Windowsa (chyba, że 7 się pobawię; ostatnie zabawy z XP wprowadziły mnie w stan 3 dniowego zdenerwowania) i rozumiem ludzi, którzy również nie wypowiadają się o nim pozytywnie. Jednakże próba uzmysłowienia wszystkim dookoła jaki Windows jest zły, a Linux dobry - szczególnie, jeżeli nie mamy pojęcia czym tak naprawdę jest Linux, znamy tylko Gnome (no! Chyba, że zamówiliśmy sobie też Kubuntu!) jest żenujące. Ludzie, którzy korzystają z Linuksa od dwóch tygodni, poznali gnome-terminal i aptitude raczej nie są na tyle kompetentnymi osobami, aby polecać Linuksa innym. Szczególnie, że sami dniami i nocami pracują nad tym, aby jak najbardziej zaśmiecić Internet. Jeżeli myśleliście, że to myspace/fotka/nasza-klasa jest w głównej mierze wspierany przez małpy, to hej! zajrzyj na jakieś forum związane z Ubuntu! Najlepiej jest wtedy, gdy dopadł jakiegoś bardziej zaawansowanego użytkownika jakiś problem. Normalny człowiek najpierw używa Google czy innej wyszukiwarki, aby nie dublować postów na forach. Zatem wpisuje jakąś frazę, "wyszukaj" i... kilka stron ze stron typu fora ubuntu, mandriva czy inne opensuse. Każdy o tym samym, w każdym rozwiązanie - ale kto przed napisaniem posta sprawdzi, czy już go nigdzie nie ma...

Dodatkowo plagą są kompletne krowy, które trąbią o Ubuntu (przepraszam, że cały czas o Ubuntu, ale to mój ulubiony przykład) cały rok. Dobrze wiecie, że raz na pół roku pojawia się nowa wersja - więc trzeba o tym napisać. Zaraz po wersji stabilnej pojawia się alpha, kolejne jej wersje, beta i tak dalej. Logiczne. Niech sobie piszą o tym, powiadamiają, zachęcają do testowania. Ale dlaczego 99% dotyczy takich pierdół jak: tapety ubuntu, nowy motyw w ubuntu, odświeżone ikonki ubuntu czy splash screen! Czy naprawdę według nich najciekawsze zmiany, to motyw oraz zestaw tapet (o tapetach nawet piszą kilka razy w ciągu miesiąca, pozdrawiamy ubucentrum!).

Ale nie tylko niektórzy użytkownicy Ubuntu powinni dostać porządnie w łeb. Są też tacy, którzy chcą mieć wszystkie dystrybucje na świecie na płytach, wszystkie zainstalować. No i najważniejsze - opisać! Przykładem takiej osoby może być ten pan. Jak widać na stronie opisane jest sporo dystrybucji - ale poczytajcie to. Śmiech na sali, razem ze znajomymi ocieraliśmy łzy podczas lektury tych bzdur. Jednakże stwierdziłem, że wpiszę się do księgi gości z krytycznym wpisem - ponieważ dałem swój adres mailowy, autor do mnie napisał. Wytłumaczyłem wtedy prywatnie, iż umieszczanie screenshota z błędem, iż CUPS nie jest zainstalowany i twierdzenie, że Arch Linux jest be, bo drukarka nie działa jest żenujące (tak samo z błędem HAL-a). Tego typu stron czy blogów jest więcej. Także na forach można zobaczyć jak ludzie (co ciekawe - to znów są głównie osoby z niewielkim stażem w świecie Linuksa) żonglują płytkami w imię jakiejś dziwnej zasady.

Linux nie jest dla każdego. Linux to tylko system operacyjny, a nie bożek czy sens życia. Jeżeli Twój znajomy głosi Ci, jaki to Linux jest wspaniały, a Windows zły, bo ma DRM i takie tam, zapytaj się czy wie co to jest i o czym dokładnie mówi, bo może się okazać, że dopiero co wczoraj listonosz przyniósł mu ładne płytki z Ubuntu i tym się zachwycił.