Postanowiłem, iż na "sędziwym sprzęcie" nie będę instalował Archa, ani innego Linuksa - postawię na nim Windowsa. Ostatnio stwierdziłem, że bezproduktywne siedzenie i gapienie się w matrycę laptopa nie ma sensu, a dodatkowo jeszcze strasznie męczy (śmiej się śmiej, ale od razu głowa leci w dół ;-) ). Dlatego też stwierdziłem, iż przyda się trochę wirtualnej rozrywki w przerwie w pracy, a ten komputer (przypomnę - 512MiB pamięci RAM, 2,66 GHz, dysk 80 GiB, GF 5200 FX) idealnie nadaje się na moje ulubione gry.

Na pierwszy ogień pójdą takie zajebistości, jak Morrowind, Fallout 2, Baldur's Gate 2 i sam nie wiem co jeszcze. Nigdy zapalonym graczem nie byłem, więc płyt zbyt wiele nie mam, aczkolwiek mój znajomy zobowiązał się podarować mi wszystkie klasyki, o których już nawet zapomniał. Wspomnienia wracają. :-)