11 Wrz 2009
Postanowiłem, iż na "sędziwym sprzęcie" nie będę instalował Archa, ani innego Linuksa - postawię na nim Windowsa. Ostatnio stwierdziłem, że bezproduktywne siedzenie i gapienie się w matrycę laptopa nie ma sensu, a dodatkowo jeszcze strasznie męczy (śmiej się śmiej, ale od razu głowa leci w dół ;-) ). Dlatego też stwierdziłem, iż przyda się trochę wirtualnej rozrywki w przerwie w pracy, a ten komputer (przypomnę - 512MiB pamięci RAM, 2,66 GHz, dysk 80 GiB, GF 5200 FX) idealnie nadaje się na moje ulubione gry.
Na pierwszy ogień pójdą takie zajebistości, jak Morrowind, Fallout 2, Baldur's Gate 2 i sam nie wiem co jeszcze. Nigdy zapalonym graczem nie byłem, więc płyt zbyt wiele nie mam, aczkolwiek mój znajomy zobowiązał się podarować mi wszystkie klasyki, o których już nawet zapomniał. Wspomnienia wracają. :-)
11 Wrz 2009 o 09:22:11
przestałem grać w liceum więc o tym co zapodałeś tylko słyszałem... czasem bym sobie pograł np w ultimę[*] ale i tak za dużo kompa, wole iść się przejść.
[*] http://en.wikipedia.org/wiki/Ultima_Underworld:_The_Stygian_Abyss, http://en.wikipedia.org/wiki/Ultima_Underworld_II:_Labyrinth_of_Worlds ;)
11 Wrz 2009 o 10:07:21
Ja jestem kilka lat młodszy zapewne, grać zupełnie przestałem w gimnazjum, kiedy to poznałem Linuksa i ogólnie zacząłem do komputera podchodzić jako maszyny do pracy - a nie zabawki.
Spacer też jak najbardziej, ale bywają takie chwile, że nic zupełnie się nie chce, jest zimno i ciemno, to można sobie odpalić dobrą grę i posiedzieć nad nią godzinkę, maksymalnie dwie.
Właśnie Morrowind kończy się instalować. :-)
11 Wrz 2009 o 10:30:06
liceum skończyłem chyba w 96. Co do posiedzenia "godzinkę, maksymalnie dwie" to różnie bywa ;) jakieś 4-5 lat temu skusiłem się na ADOM-a (roguelike), jeszcze wcześniej był NetHack. Tzn. to nie jest tak że w ogóle nie gram, wychodzi pewnie 50 godzin rocznie. Znam ludzi którzy (a są jak ja w okolicach trzydziestki) siedzą i po parę godzin dziennie jak mają czas. W sumie to jak bym miał możliwość pogrania sobie socjalnie to czemu nie, ale to już raczej nie ten wiek że się siedziało z piwem i kibicowało innym graczom.
11 Wrz 2009 o 12:52:12
Ech, po zdecydowanym nadużyciu słowo "kurwa" straciło swoją moc. Wtedy też darowałem sobie instalowanie tych wszystkich sterowników i kij wie czego jeszcze - a i tak nic nie działało poprawnie.
Chyba odpuszczę sobie gry.
11 Wrz 2009 o 13:00:44
TIP: gry na Infinity Engine i Fallout 1/2 działają idealnie na Wine. A co do Morrowinda - ta gra ma tyle bugów, że nawet na Windzie co chwilę się wywala. ;)
11 Wrz 2009 o 13:01:40
jak jeszcze raz powiesz o tym sprzecie sedziwy, to Ci tylek skopie :P (jest mocniejszy/mlodszy jak moj "nowy", nie mowiac o starym)
11 Wrz 2009 o 13:02:50
Pyclik: opinie są podzielone, komuś tam kursor wolno chodzi i takie tam. Zresztą to rozwiązanie odpada. Naprawdę
aliceq: sędziwy, sędziwy, sędziwy, sędziwy. :>
11 Wrz 2009 o 13:06:30
No mi na starym kompie (Celeron 700mhz i te sprawy) w Falloucie 2 kursor wolno chodził, ale Baldury chodziły identycznie jak na Windzie - instalujesz i grasz.
11 Wrz 2009 o 13:06:59
ze wzgledu na zawieszki w wine, ja neverwinter i reszte zestawu (baldury) mam na lapku zonki a nie u siebie :)
11 Wrz 2009 o 14:42:53
A! Piotrze - próbowałeś na wine odpalić System Shock 2? U mnie wine krzyczy, że graficzna nie jest wspierana, w terminalu:
fixme:msg:pack_message msg 14 (WM_ERASEBKGND) not supported yet
11 Wrz 2009 o 18:54:12
Morrowind!
Jakoś trochę Kutek marudzi o Windowsie i grach nań, ja zaś przypomniałem sobie dzięki niemu o jednej z gier jakie mam na półce - Morrowindzie. Cóż, instalka gry, potem dodatki - trójca i przymierze, w końcu ostatni patch ściągnięty z [...]
13 Wrz 2009 o 23:56:27
Drogi autorze - jakim cudem miałeś problemy z WinXP? Pytam serio, bo naprawdę nie wiem co mogło Ci tam nie działać w zakresie, do którego go potrzebowałeś...