Na pewnym blogu został opublikowany niezły wpis o freelancerach. Ponieważ jakby nie patrzeć zaliczam się do tej grupy odrobinę mnie rozbawił i chciałbym się z nim podzielić. Wpis jest raczej dedykowany programistom/administratorom (hej! Wszystkiego najlepszego z okazji dnia sysadmina).

Swego czasu Desktop TD było bardzo popularne na Joggerze. Mieliśmy nawet swoją małą "ligę" gdzie wrzucaliśmy wyniki z gry. Potem szał ciał przeszedł, ale ja dalej dziabałem (na fun modzie z 10k złota, którego po prostu nie da się przejść najdalej po 80lvl leżę i kwiczę). Była wtedy wersja 1.5, albo i nawet 1.2.

Wbrew pozorom wpis nie będzie dotyczył maszyn rolniczych, które na wiejskich drogach skutecznie potrafią zatamować ruch, lecz o programach, które mają sporo funkcji. Niestety większość z nich zostało stworzone tylko po to, żeby upchnąć jak najwięcej funkcji kosztem odpowiedniego dopracowania. Ale cóż ja poradzę, że to dla mnie najwygodniejsze?

Wczoraj wieczorem zdałem sobie sprawę z tego, iż jestem uzależniony od Google i w miarę aktywnie śledzę każdy ich projekt. Korzystam nie tylko z wyszukiwarki, ale i z Readera, kalendarza, dokumentów i wielu, wielu innych (głównie związanych z AdWords i Analytics). Wczoraj nawet stwierdziłem, że chętnie bym zakupił G1, chociaż nie słyszałem zbyt wielu pozytywnych opinii tak naprawdę tylko i wyłącznie dlatego, że ma system od Google i cały jest Guglowaty. Z zapartym tchem niemalże czekam też na Google Chrome OS.

Chyba czas zacząć się leczyć, bo zrobię się jeszcze gorszy od miłośników sprzętu od Apple. ;-)

Często przeglądając fora dyskusyjne czy rozmawiając z osobami, które niedawno zainstalowały Linuksa można przeczytać kilka ciekawych rzeczy. Niestety często są to poglądy sprzeczne ze światem rzeczywistym i brutalny świat alternatywnych systemów bardzo chętnie to potwierdzi. Najpopularniejszym głupim w sumie stwierdzeniem jest chęć "poduczenia" się Linuksa na przyjaznej dla użytkownika dystrybucji (Ubuntu, Fedora czy openSUSE), aby potem zainstalować tę "z wyższej półki" (jak chociażby Arch Linux). Dlaczego taki sposób myślenia jest błędny?

Żyjemy w czasach, kiedy technologia wkracza w każdy element naszego życia. Zaawansowane systemy operacyjne (aktualnie są to głównie Linux oraz Windows) znajdziemy nie tylko na naszych komputerach domowych czy serwerach, jak to było jeszcze kilka lat temu, ale i chociażby na telefonach komórkowych. Kto wie, co przyniesie przyszłość? Można również zauważyć, iż Linux odgrywa coraz ważniejszą rolę - interesują się nim wielkie korporacje, jak chociażby Google (Google Chrome OS czy Android). Czy zatem niedaleka przyszłość jest w stanie przynieść nam pewne zmiany, jeżeli chodzi o systemy operacyjne działające na komputerach szkolnych oraz firmowych? Według mnie tak.

Poszedłem dzisiaj do sklepu ze sprzętem RTV-AGD, który mieści się m.in. w łódzkiej Manufakturze. I chciałbym przestrzec innych Łodzian, aby nigdy tam nie zaglądali, albowiem nikt Wam straconego czasu niestety nie zwróci.

Na naszym świecie absurd goni absurd. Jednakże to, co dzisiaj przyszło mi przeczytać bije wszystkie dotychczasowe głupoty na głowę. Ale co ja będę przynudzał, oto cytat z Towarzystwa Jezusowego w Polsce

Chciałbym aby na pytanie odpowiedział jakiś jezuita posiadający wiedzę z zakresu informatyki może Michał Karnawalski SJ. W systemach z rodziny Windows aplikacje działające w tle nazywają się procesami. W systemach unixowych natomiast usługi działające w tle nazywają się: daemons. Czy to, że została użyta akurat taka a nie inna nazwa może mieć jakieś okultystyczne konotacje, a tym samym szkodzić na życie duchowe? Pozdrawiam serdecznie.

Od kilku dni zbieram się do dłuższego wpisu, który będzie ogólnie dotyczył serwerów dedykowanych. Ponieważ chcę stworzyć coś na odrobinie wyższym poziomie, aniżeli większość notek pojawiających się na tym blogu - chciałbym się do niej przygotować. Jednakże potrzebuję Waszej małej pomocy w pewnej kwestii. Mianowicie chciałbym, abyście napisali mi jakie "ciekawe" problemy trafiają administratorów (których tutaj sporo). Czasami najłatwiej jest zapomnieć o rzeczach oczywistych, czego chciałbym uniknąć. ;-)

Użytkownicy Joggera, pomożecie? Wiele nie wymagam, tylko problemy - resztę (tak mi się przynajmniej wydaje) mam przygotowane. Chodzi mi głównie o problemy z administracją serwerów działających na systemach na jądrze Linux bądź BSD (niestandardowa konfiguracja, bezpieczeństwo, problemy z transferem i takie tam).

Uruchomione 15 aplikacji - 4x Firefox, 7x Thunar, Pidgin+rozmowa, Geany i terminal. 368MiB pamięci RAM jest zajęte (no i programy w tle, niewidoczne na alttabie, jakie jak dropbox czy tomboy). 2 Firefoksy pracują bez przerwy od godziny 12, dwa doszły jakoś pół godziny temu. Mnóstwo tabów. Sam nie wiem skąd.
Michał Pracuje i przypadkiem w sumie walnął alt+tab i przeraziła go lista programów, jaką zobaczył. ;-)
Niestety nie mogę zrobić skrina z listą okien. Dla niedowiarków jakoś htopa mogę rozciągnąć, ale niezbyt mi się chce, bo się gubię.

Tak, wiem - straszny chaos w tej notce. Ale jeszcze z 3h pracy na dziś mi zostało i wracam do żywych.