Czytając wpis sznika traktujący o jego pierwszej i zapewne ostatniej jeździe bez biletu czy tam załadowanej karty miejskiej (niezbyt wiem o co chodzi, bom nie z Warszawy, ale to chyba taka migawka, czyli bilet imienny) trafiłem na świetny link.

Przyznam szczerze, że nie miałem pojęcia, iż "raport" może być tak zabawny, a ten rozbawił mnie niemalże do łez. Polecam przeczytanie informacji o piątku 13 według ZTM Warszawa