No i laptop jest, w koncu.
zeby nie przynudzac; jest to Fujitsu Siemens Amilo, oto co ma w srodku:
Core Duo T2080 ~1,87, 1024ramy, 120gb sata, UniChrome Pro; 15.4" WXGA CrystalView i tak dalej
takiej oto konfiguracji moge sie dowiedziec z pudelka, natomiast podczas uruchamiania Visty (niestety.. wiecej nizej) pokazuje mi core duo T2300 i 766 ramy, nawet nie chce wiedziec coz to za trajtoctwo.

W kazdym razie hardware nie jest taki wazny, Linux wazniejszy. Od razu jak dostalem kompa, podlaczylem do neta i sciagn alem sobie Gentoo (liveCD, jak daja, to biore ;-) ) i Archa na wszelki. Co sie okazalo - podczas uruchamiania liveCD wyskoczyl blad X'ów, spowodowany brakiem sterownikow czy czegos, wkurzylem sie. Strasznie duzo roboty - wget, a potem kompilacja tego gowna calego, zeby dzialalo, zrezygnowalem, wsadzilem Archa. Tutaj oczywiscie z instalacja zadnych problemow, bo co tam trudnego, tylko znow te X'y, stwierdzilem, ze porzucam Archa i G2, za glupi jestem zdaje sie.
Nic tam, mialem Fedore 6 pod reka, to wrzucilem, instalacja spokojnie, jednak po problem; rozdzielczosc: 1900x1280 O_o, zmienic sie owszem dalo, jednakze nie powiem Wam jak wtedy ekran wygladal, sciagnalem stery (sa oficjalne od via), gowno; za glupi na Fedore? Wkurzylem sie, sciagnalem Debiana, ta wersje co ma iles tam ponad 100 MB, zeby tylko podstawowy os zrobic. Nawet sie zainstalowac nie dalo, albowiem ekran byl podzielony na 2 czesci. 3/4 bylo po lewej i 1/4 po prawej. zeby bylo wesolo ta czesc, ktora powinna byc po lewej (1/4) byla po prawej , a to , co byc z prawej powinno (3/4) bylo po lewo. Fascynujacy proces instalacji, podczas pobierania pakietow z Sieci wysiadlem...
Sieglnalem po Ubuntu w desperacji, nie moglem zainstalowac z livecd, albowiem :guziczki: dalej etc. ktore w instalacji sa niezbedne byly ukryte na dole, gdzies poza monitorem, kurde. rozdzielczosc maksymalna 800x600; Fedora przesadzila w jedna strone, Ubuntu w druga....
Dalej juz kompletnie zdesperowany siegnalem po SuSE , mialem gdzies wersje 10.1 dvd, pokazywalo mi , ze nie ma DVD w napedzie, kurde. Zainstalowalem ponownie Viste Home Basic (sic!) i siedze na tym I: albo z nerwow do tego mi pojdzie zylka i zdechne i bedzie po problemie, albo cos wymysle. W ramach odstresowania zainstaluje sobie na dniach na moim starym kompie G2 (tamten ma nvidie , nie powinno byc problemu mam nadzieje).

No coz, jak juz mam ta Viste najgorsza wersje, to moze troche o tym powiem: blah.
tutaj nawet nie ma terminala [przynajmniej ja znalezc nie moglem ni hu hu]! ech, ja chce juz linuksa...